środa, 16 grudnia 2020

Gniezno - Gniazdo

Piszę aktualnie autorską wersję legendy o Lechu, Czechu i Rusie, o orlim gnieździe, o założeniu Gniezna. Chcę spróbować pokazać w niej nie tylko fajną historię, ale także i to dlaczego wybrano to miejsce, dlaczego było ono wręcz idealne na "stolicę". Gniezno - jak mówi legenda - wywodzi swoją nazwę od gniazda, ponoć od gniazda orła...

Ale tak naprawdę GNIEZNO BYŁO GNIAZDEM! To miejsce było wręcz idealne na założenie warowni. A dlaczego? Starczy spojrzeć na starą mapę. 

 


Jest ona wprawdzie dość mocno przekłamana jak chodzi o rozmieszczenie poszczególnych elementów terenu - pokazuje jednak dobrze to, o czym opowiadam. Gniezno praktycznie ze wszystkich stron było otoczone jeziorami i mokradłami! Do naszych czasów mało z nich zostało - tu i ówdzie trochę, i ślad w nazwie ulicy: Żuławy, co można przetłumaczyć na współczesny język: "mokradła". Przystęp do grodu był w zasadzie jedynie od wschodu. Jeśli - załóżmy - Lech istniał naprawdę i założył Gniezno, to był znakomitym taktykiem, bardzo mądrym wodzem!

wtorek, 15 grudnia 2020

Kolejna "perełka" w zbiorach

Duży sukces dnia dzisiejszego. 2 godziny w bibliotece uniwersyteckiej przy skanerze i wzbogaciliśmy się o taką PEREŁKĘ! Bardzo rzadka i trudno dostępna książka. Nie tylko dla nas, ale też dla biblioteki gminnej w Niechanowie. To właśnie nawiązawszy kontakt z nimi i wypytawszy o lokalne bajania i tradycje, dowiedziałem się o tej książce. Usłyszałem jednak: "...ale my, niestety, jej nie mamy i nie wiemy, gdzie można ją zdobyć". O dziwo, gdy zapytałem przyjaciela - Łukasza, którego tytułuję Wielkim Mistrzem Bajarzy - a który wie o Wielkopolsce, jej legendach i bajaniach, naprawdę baaardzooo dużo, usłyszałem: "Pierwszy raz o niej słyszę." Jednak to właśnie Łukasz odnalazł ją zaraz w zasobach Biblioteki UAM. Potrzeba było trochę czasu i wysiłku - pomęczyć paluchy przekładaniem stron i oczy wpatrywaniem się, by wszystko zrobić jak najdokładniej, ale... wszak sztuka wymaga poświęceń a BYŁO WARTO!

Ciekawe opracowanie - o nazewnictwie miejscowości, znanych osobach powiązanych z Wielkopolską, no i... BAJKI, BAŚNIE, LEGENDY!  Mamy tego w tej książce ponad 120 stron! 


piątek, 4 grudnia 2020

"Pułkownik" przeczytany

 


Ta książka przeleżała u mnie na półce tak ze... 30 lat. Aż wstyd się przyznać! Sam nie wiem dlaczego, bo przecież zawsze lubiłem czytać i kochałem literaturę podróżniczą. Dostałem ją "wieki temu" po kimś z rodziny. No i stała na półce, stała, stała. Nieraz miałem ją w rękach, przeglądałem zdjęcia, ale potem odkładałem. Wreszcie... została przeczytana!

To interesujące wejrzenie w świat afrykańskich dusz i wierzeń. Autor spędził ponad 60 lat temu wiele miesięcy w malutkiej wiosce w środkowym Sudanie, by poznać jej mieszkańców i ich tajemnicze wierzenia. Plemię powoli, bardzo powoli otwierało się na dziwnego obcego, aż w końcu mógł nie tylko mieszkać pośród nich, ale wreszcie także wejść rzeczywiście w ich świat, odkryć w nim niebywałe rzeczy, spróbować zrozumieć. I opisał to w sposób doprawdy fascynujący. Poznajemy na jej kartach nie tylko wycinek fascynującej i tajemniczej Afryki, ale także nieco "tajniki" pracy badacza kultury, który musi się wykazać ogromną determinacją i cierpliwością a przy tym być niezwykle taktownym,  delikatnym, wiedzieć na ile i kiedy sobie można pozwolić a kiedy się cicho wycofać i czekać. Byłem pod wielkim wrażeniem postawy autora, który nie pojechał do Afryki jako "cywilizowany", by opisać "dzikich", lecz z ogromnym szacunkiem do ludzi stamtąd, ich kultury, ich życia, ich wrażliwości - by choćby na krótko i w jakimś, choćby bardzo ograniczonym, stopniu próbować zostać jednym z nich. Cudnie było uczestniczyć - poprzez karty książki - w jego wielkiej afrykańskiej przygodzie. Książkę przeczytałem w zaledwie kilka godzin i... żałowałem, że nie ma jej więcej.  

W dodatku na jej kartach znalazłem kilka fascynujących... bajek afrykańskich! Autor jest etnografem i prowadził badania etnograficzne. A bajki czy legendy są dla etnografa niezwykle ważne i interesujące, gdyż wiele mówią o ludziach, wśród których powstały i którzy je zachowali z pokolenia na pokolenie. Bowiem to nieodłączna część naszej kultury i tożsamości, nas samych. Bajki wiele o nas samych mówią...