Tak trudno uwierzyć w to, co się stało...
Przez szereg lat jeździłem do Osieka, sporej wioski w Borach Tucholskich. Bywałem w niej z racji organizowanego tam co roku międzynarodowego festiwalu muzyki gospel. Potem, niestety, organizatorzy nie mogli już liczyć na wystarczające wsparcie lokalnych władz i festiwal zniknął z Osieka a zagościł w Gniewie. Ale nie o festiwalu chcę opowiadać. W Osieku poznałem nie tyko wielu muzyków i pieśniarzy, ale także wspaniałych "tubylców" - małżeństwo F., w których gospodarstwie gościłem. Doskonale się czułem w wiosce, która w ciągu kilku dni stawała się "gospelową stolicą Polski", ale miała też wiele innych rozkoszy do zaoferowania.
Kociewie - bo tak się nazywa ten niewielki region kraju - to region bogaty kulturowo. Mają swoją gwarę, swoje podania... Mają też wiele ciekawych, chociaż nie takich bardzo znanych zabytków. W samym Osieku pozostało nieco starych, drewnianych chat kociewskich, bardzo charakterystycznych dla regionu. "Ale jeśli chcesz zobaczyć więcej, to koniecznie wybierz się do Kasparusa" - namawiała mnie pani F. No i namówiła - wsiadłem na pożyczony od niej rower i pojechałem. I... zakochałem się, bo tam takich kociewskich chat - zdało by się - "pół wioski"! A sercem jej zaś był uroczy, niewielki kościółek.
BYŁ... :( Serce bolało, gdy oglądałem zdjęcia z pożaru, gdy czytałem relacje... Owszem, tak się zdarza, że coś tracimy, ale szczególnie boli, gdy się to samemu z bliska poznało, gdy jest to gdzieś w sercu. Kościółek był zabytkowy. Nie "bardzo zabytkowy" wprawdzie w sensie wieku. Noszącą wezwanie św. Józefa świątynkę wzniesiono zaledwie w 1926 roku - stała się ona jednak kulturowo niezwykle ważna nie tylko dla samej wsi, ale, jak się podkreśla, dla całego Kociewia. Serce Kasparusa - nawet jeśli nie podziela się wiary katolickiej...
![]() |
| Rys. Facebook / Nasz Kaparus |
Nie trzeba wcale podzielać wiary, aby CZUĆ. Oby udało się odbudować ten uroczy kościółek. To jednak przekracza możliwości malutkiej miejscowej wspólnotki parafialnej, liczącej ledwie jakieś półtorasta dusz. Możliwe, że powstanie taki sam, ale nie będzie to już ten sam.



